cookies

 

Serwis internetowy swiatkotow.pl używa plików cookies.

Korzystając ze strony internetowej www.swiatkotow.pl wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Artykuł tygodnia

9 lutego 2016 r.

Na przekór zimowej nudzie

Zima to mało przyjemna pora roku. Niekorzystne zmiany, które dokonują się w przyrodzie, jak gwałtowne spadki temperatury i skrócenie dnia świetlnego, nie są obojętne także dla naszych kocich przyjaciół.

Kot Turecki Van - pochodzenie

 

Zdawać by się mogło, że Turecki Van to nazwa kolejnego auta wypuszczonego z tureckiej linii montażowej. A tu… niespodzianka! Bo oto przed nami staje kot. Naturalny, autochtoniczny kot, który swoimi korzeniami sięga jeziora Van we wschodniej części Turcji, a dokładnie w rejonie Anatolii. Kiedyś jednak okolice Jeziora Van należały do Armenii i można śmiało stwierdzić, że określany mianem kota tureckiego, Turecki Van jest z pochodzenia Ormianinem. A tylko przez dramatyczne zawirowania historii przyszło mu żyć na ziemiach tureckich (nieco więcej o tragicznych przejściach tych kotów za chwilę). I nie tylko Armenia uważa koty znad Jeziora Van za nieodłączną część codzienności jej mieszkańców. Także Kurdowie znają te koty od pokoleń. Potwierdzają to dodatkowo przytoczone we wstępie międzynarodowe określenia Vana.

Życiu naszego kota towarzyszyło wiele legend i opowieści. Tych mniej lub bardziej prawdziwych, tych mniej lub bardziej szczęśliwych. Jedna z takich historii ma konotacje biblijne i opowiada skąd u Vanów ich charakterystyczne umaszczenie.

Ponad Jeziorem Van króluje Góra Ararat. Góra ta miała być miejscem spoczynku Arki Noego po potopie. Pokład Arki był schronieniem dla wielu zwierząt, także dla kotów. Po wielu dniach żeglugi, gdy Noe kierowany boskim nakazem, przycumował na Ararat, spragnione wolności koty w podskokach opuściły łódź. W trakcie ucieczki drzwi Arki przytrzasnęły kotom ogony. Tak dotkliwie, że na śnieżnobiałych kitach zaogniło się od kolorów (gwoli przypomnienia – już raz mieliśmy historię z Arką i kocim ogonem, a było to przy okazji omawiania dziwnych losów krótkiego ogona Manksa i Cymrica). Jakby tragedii było mało, przebywające długo w ciemnościach, kocie oczy zostały oślepione przez promienie słoneczne. Do tego stopnia, że biedne stworzenia przestały dostrzegać cokolwiek. Widząc to, Bóg ulitował się nad kotami. Dotknął ich głów, aby je pobłogosławić i uzdrowić. W miejscu dotyku palca bożego pojawiły się złocisto-rude (podobnie jak na ogonie) plamy. Koty radośnie pobiegły w dół góry do miasta Van, by tam delektować się bogactwem ryb ukrytym w tamtejszym. A, że trzeba było polować, koty nauczyły się pływać i to pływać doskonale.

I tak żyły sobie pływające koty przez stulecia. Gdzieniegdzie, na przestrzenie wieków, pojawiały się wzmianki o pięknych istotach o ciekawym i niespotykanym umaszczeniu. Aż nadeszła I Wojna Światowa. Jej dramatyzm odbił się głośnym echem także na terenach zamieszkałych przez naszego bohatera. I on również stał się częścią tragicznych losów mieszkańców Armenii, których Turcja postanowiła zmieść z powierzchni ziemi (okryta długim milczeniem Rzeź Ormian, 1915-1917). Turcy, za jedną z metod torturowania jeńców, uznali kota znad Jeziora Van. Bogu ducha winne zwierzęta wsadzano do worków razem z Bogu ducha winnymi Ormianami. Worek okładano kijami tak mocno, że przerażone i cierpiące koty kaleczyły swoimi pazurami ciała jeńców. Tak jak ludzi, tak i koty postanowiono zniszczyć. Turcy zatruwali wodę, aby zwierzęta i ludzie nie mieli ratunku. Podobnie, ale wiele lat później, działo się w przypadku kotów kurdyjskich i Kurdów.

Do tej pory zresztą pozostaje wiele sprzeczności i niedomówień w kwestii kota Van. Dla Turków prawdziwym Turkish Van jest kot cały biały (bez charakterystycznego umaszczenia „van pattern”) z różnokolorowymi lub niebieskimi oczami, określanego mianem Van Kedisi, Van Kedi (kedi = kot). Koty o umaszczeniu „palca bożego” uważane są za mniej „wartościowe” pomimo, że są uznawane i hodowane w Turcji. Nie mogą pochwalić się dumnym tytułem narodowego kota Turcji, jak ma to miejsce w przypadku białego kuzyna. Ten ma nawet swój instytut – Van Research Institute (na Uniwersytecie w mieście Van), którego zadaniem jest badanie i ochrona rasy Van Kedi (bo koty Van – na szczęście wszystkie – są w Turcji chronione). Jak widać – Van Vanowi równy nie jest. Nie zmienia to jednak faktu, że FIFe za Turkish Vana uznaje kota z oznaczeniami na ogonie i głowie.

Dobrze, a jak w ogóle świat dowiedział się o pływającym kocie znad Jeziora Van? Światową sławę Turkish Van zyskał dzięki dwóm Brytyjkom. Laura Lushington and Sonia Halliday przemierzały kraj w poszukiwaniu perełek turystycznych i krajoznawczych. Gdy dotarły w rejon Jeziora Van w obiektywie ich aparatu ukazał się kot o niezwykłym umaszczeniu. Co więcej, kot ten w najlepsze pokonywał jezioro wpław i to w stylu mistrzowskim. Nie myśląc długo, panie postarały się o parę przedstawicieli dziwnej rasy i po powrocie do Wielkiej Brytanii rozpoczęły promocję Turkish Vana (bo tak postanowiły nazwać nową rasę). Był rok 1955, a więc powoli, po latach wojennej stagnacji, rodziły się (odkrywały) i odnawiały się poszczególne kocie rody. Turkish Van wpasował się zatem idealnie i trafił w gusta europejskich kociarzy. W 1969 roku zyskał status kota rodowodowego na Wyspach – na początku w podstawowych kolorach oznaczeń, czyli rudy (kasztanowy) i kremowy. W roku 2000 kot uznany był już we wszystkich kolorach oznaczeń.

Na początku roku 1970 Turkish Van przepłynął na Nowy Kontynent. Nie, nie wpław – choć zapewne sprawiłoby mu to wielką przyjemność. Zawędrował na Florydę, szybko zyskał grono wielbicieli i trafił do zaszczytnego grona ras oficjalnie uznanych przez organizacje felinologiczne. W międzyczasie, w roku 1971, europejska FIFe przyjęła pływającego kota do grona kotów rodowodowych – na początku w kolorach podstawowych (podobnie jak w Wielkiej Brytanii), a w roku 1997 we wszystkich odmianach barwnych. I dzisiaj, po wielu latach zmagań, walki o przetrwanie i uznanie, Turkish Van jest chroniony w kraju, który jeszcze nie tak dawno chciał go unicestwić…

Lista ras
Komentarze (0)
Nie pamiętam hasła
Chcesz dołączyć do nas ? Zarejestruj się
 

Encyklopedia Ras

Kot Turecki Van

Dzisiaj naszą gwiazdą jest kot wielu twarzach, a raczej o wielu znaczeniach tej twarzy.
Więcej o tej rasie

Polub nas na Facebooku!

Innowacyjna gospodarka Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego