Widać, że namawianie posiadaczy kocurów na głosy idzie pełną parą, szkoda, że ten konkurs to nie konkurs piękności tylko konkurs znajomości lub proszenia się o głosy wśród posiadaczy kandydatów przeciwnej płci. Powinien wygrać najładniejszy kot, a Tina wcale najładniejsza nie jest.