Sonda
Forum dyskusyjne
| Autor | Wiadomość |
Rozmiar tekstu:
A+
A-
|
|---|---|---|
|
Skąd: Warszawa
Ilość wiadomości: 3
|
Dodano: 2012-04-16 11:11:00
Żwirek żwirkiem, ale niektóre koty dobrze go nie tolerują. A raczej ich drogi moczowe. Moja kotka, szczęśliwa 13-latka, jeszcze jak była kociakiem nabawiła się poważnej infekcji cewki moczowej właśnie przez żwirek (weterynarz powiedział, że ziarenka mogły dostać się do organizmu, kiedy kotka załatwiała swoje sprawy). Czy zachorowała przez żwirek, nie wiem, wiem natomiast, że od tego czasu Killer nie lubi żwirku i załatwia się wyłącznie do kuwety z nadartymi gaztami (ewentualnie do doniczki pokaźnego beniaminka, jeśli nie ma czystej kuwety, albo chce zademonstrować swoje czymś oburzenie).
Zaleta: trzeba iść z duchem czasu, nazwijmy to ekologicznym recyklingiem makulatury. I nie wydajecie nic na żwirek. Wada: trzeba zmieniać i chociaż przemywać kuwetę regularnie, bo w przypadku czegoś cięższego będzie śmierdziało, a jak nie będą nadarte nowe gazety... cóż, doniczek w domu dostatek. Moja kotka korzysta jednak z dwóch kuwet, więc nie trzeba się zamartwiać, jeśli nie ma nikogo w domu przez cały dzień. |
|

Dodano: 2012-04-16 11:11:00