cookies

 

Serwis internetowy swiatkotow.pl używa plików cookies.

Korzystając ze strony internetowej www.swiatkotow.pl wyrażasz zgodę na używanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Rozmiar tekstu: A+ A-
25.08.2014 Autor: Kocie Sprawy

Kiedy kot widzi tylko sercem

Tagi: kocie sprawy
Kategoria: Budowa
Koty odbierają świat za pomocą silnie rozwiniętych narządów zmysłów. Posiadanie tak wyostrzonego wzroku, słuchu, węchu i dotyku jest niezmiernie ważne w przypadku drapieżców.
Kiedy kot widzi tylko sercem Kiedy kot widzi tylko sercem

Przecież to dzięki nim mogą one zachować stan równowagi bytowej i odnieść sukcesy na wielu płaszczyznach, a także, co niezmiernie ważne, uniknąć wielu zagrożeń. Dlatego tak trudno przetrwać niewidomemu kotu na wolności, gdy jest on zdany tylko na siebie. Jednak pod naszym dachem poradzi sobie doskonale. Stanie się takim samym, a może nawet bardziej kontaktowym pupilem, wspaniałym przyjacielem i członkiem rodziny. Trzeba tylko dać mu szansę. Można śmiało powiedzieć, że w porównaniu z czło­wiekiem, kocie zmysły są wysoce wyspecjalizowane, bardziej wrażliwe na działanie bodźców środowisko­wych. Cały czas pozostają w stanie gotowości. Ściśle ze sobą współpracują, zwłaszcza w sytuacjach kryzyso­wych, kiedy to jedno z „narzędzi doskonałych" słabnie w swym działaniu lub w ogóle przestaje funkcjono­wać. Wówczas to pozostałe, sprawne zmysły zaczyna­ją przejmować dodatkową powinność i jednocześnie rekompensują pojawiający się „ubytek".

Najtrudniejszy okres przejściowy
U kotów najczęściej upośledzeniu ulega narząd wzro­ku oraz słuchu. Dlaczego tak się dzieje? Otóż są one najbardziej narażone na różnego rodzaju dysfunkcje. Do uszkodzenia powyższych organów dochodzi naj­częściej na skutek: schorzeń zakaźnych, nieszczęśli­wych wypadków, nowotworów, pewnych pre­dyspozycji genetycznych. Poza tym, wraz z wiekiem pojawia się większe ryzyko dysfunkcji narządowej. Zwierzęta na ogół dobrze radzą sobie po utracie wzroku czy słuchu, choć „okres przejściowy" może być dla nich trudny. W pierwszej chwili kot jest bar­dzo zagubiony, a sytuacja dla opiekunów takiego ko­ta wydaje się beznadziejna. Wizja jego dalszej egzystencji w zupełnie odmiennej rzeczywistości, wypełnionej mrokiem czy ciszą, przeraża. Jednak wbrew temu, co mogłoby się wydawać, życie kota o ograniczonej sprawności może być równie cie­kawe i szczęśliwe. Wszystko zależy od podejścia sa­mego zwierzaka, jego opiekuna, otoczenia.

W okresie przejściowym - zaraz po pojawieniu się niepełnosprawności - zwierzę jest trochę zdezorien­towane. Może stać się podejrzliwe, lękliwe, a nawet nieufne wobec opiekuna, zdystansowane do otocze­nia. Jest to naturalna reakcja w tej trudnej nowej sytu­acji. Na szczęście przejściowej. To, jak szybko zaakceptuje swoją „inność", w dużej mierze zależy od jego osobowości. Kot ekstrawertyk na ogół radzi sobie z tym lepiej niż introwertyk, aczkolwiek zda­rzają się wyjątki.

Już samo przebywanie zwierzaka w znanym wcześniej miejscu, w otoczeniu znajomych przedmiotów i zapachów może ułatwić adaptację. W przyjaznym otoczeniu szybciej zrobi użytek ze swoich innych sprawnych zmysłów. Dotyk, węch, słuch przejmą na siebie dodatkowe funkcje, pomogą w tzw. orientacji przestrzennej. Przesta­wienie na inne zmysły następuje u kota natural­nie i stosunkowo szybko.

Niewidomy kot w domu
Mimo niepełnosprawności, w znanym sobie środowisku kot porusza się sprytnie, i to zarówno po powierzchniach poziomych, jak i pionowych. Ryzyko nieszczęśliwego wypadku jest minimalne. Kot doskonale wie, w jakiej odległości od niego znajduje się fotel czy krzesło. Zdaje się mieć wszystko wyliczone co do centymetra. Schody pojawiają się wtedy, kiedy opiekun zacznie wprowadzać w domu nagłe zmiany. Zwłaszcza gdy dotyczą one czynności remontowych. Niewskazane są też przemeblowania. Rozkład mebli w mieszkaniu, w którym żyje niewidomy kot, powinien być stały. Jeśli zmiany są konieczne, trzeba zrobić wszystko, aby odbyły się stopniowo, w tempie pozwalającym zwierzęciu na spokojne oswojenie, zaznajomienie się z nimi. Bardzo ważne, aby legowisko, kuweta i miseczki z jedzeniem oraz wodą pozostały w stałym miejscu.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja niewidomego kota po przeprowadzce do nowego domu. W nieznanym sobie otoczeniu porusza się on bardzo ostrożnie, próbuje zaszywać w kryjówkach. Czuje się nieswojo. Nie dość, że nie rejestruje obrazów, to wszystkie inne bodźce zapachowe czy dźwiękowe są mu obce. W tej sytuacji zaleca się umieszczenie w nowym domu na jakiś czas preparatu z komponentą kocich feromonów. Feromony pozwolą odbudować mruczkowi pewność siebie, zaadaptować się do nowych warunków. W nowym miejscu musi on przede wszystkim nauczyć się topografii rewiru. Początkowo będzie przemieszczał się bardzo powoli, będzie próbował wszystko wnikliwie badać, dotykać. W pierwszej kolejności zacznie poruszać się po poziomych powierzchniach, by później wspinać się na wyższe kondygnacje. Pełna swoboda egzystencji nadejdzie wówczas, gdy zwierzę nabierze pewności i w pełni zaakceptuje swój nowy dom.

W okresie adaptacyjnym dużą rolę odgrywa opiekun zwierzaka. To on pomaga mu przywyknąć do niepełnosprawności. Musi więc być dla niego prawdziwym wsparciem. Powinien dbać o miłą, pozbawioną napięcia atmosferę. To bardzo istotne, podobnie jak stworzenie podopiecznemu optymalnych warunków bytowych. Komfort życia niewidomego kota nie powinien odbiegać od tego dotychczasowego, bogatego w wiele obrazów i dźwięków. Im mniej zmian zajdzie się w życiu kota, w jego codziennym harmonogramie, tym lepiej. Opiekun nie może niczego przy­spieszać, nie wolno mu wymuszać na pupilu żad­nych zachowań. W przeciwnym razie mogą pojawić się problemy zachowawcze i negatywnie wpłynąć na dalszą kocią egzystencję, a tym samym na relacje zwierzaka z jego człowiekiem.

Niewidomy kot na wolności
Wiemy już, jak wygląda sytuacja niewidomego kocie­go członka rodziny w naszym domu. Ale jak radzi so­bie niepełnosprawny kot przebywający na wolności? Otóż jest mu zdecydowanie trudniej. Zaakceptowanie jakiejkolwiek ułomności jest dla takiego zwierzęcia bardzo dużym problemem. Poza tym, taki kot zmu­szony jest na każdym kroku do ukrywania swoich słabości. W przeciwnym razie rywale szybko odkryją jego tajemnicę i zaczną wykorzystywać swoją prze­wagę, skutecznie utrudniając mu codzienną egzy­stencję.
Słabsze osobniki są nie tylko dyskryminowane, ale i przeganiane z terytorium. Każdego dnia muszą wal­czyć o swój byt. Niestety kalectwo, z którym przyszło im żyć na co dzień, w dużym stopniu ogranicza ich możliwości. Orientacja w przestrzeni, sprawność ru­chowa, a tym samym i umiejętności typowe dla dra­pieżcy są u nich zdecydowanie słabsze. Koty takie są zdane tylko i wyłącznie na siebie i często sobie nie ra­dzą. Ich heroiczna walka o przetrwanie często kończy się tragicznie. Dlatego w przypadku kotów żyjących na wolności, o upośledzonej sprawności, tak ważna jest ludzka pomoc. Nie wolno skazywać ich na sa­motny, trudny byt na wolności. Odrobina miłości, ciepły kąt i miska jedzenia pomogą niepełnospraw­nym mruczkom przetrwać i w pełni cieszyć się ży­ciem. Na pewno dadzą też mnóstwo radości i satysfakcji opiekunom, nie mniej niż koty, które mo­gą cieszyć się zdrowymi oczami. Warto więc otwo­rzyć przed nimi i serce, i drzwi.

KOCIE SPRAWY Nr 124 – Luty 2013

Komentarze (3)
kicia 18-02-2016 21:24:36
zgłoś do moderacji Tesz czytałam
kicia 23-01-2016 23:16:30
zgłoś do moderacji Najdłużej żyjącym kotem była Creme Puff żyła 38lat i 3 dni
Leonida 14-10-2014 21:24:38
zgłoś do moderacji przeczytałam z zainteresowaniem. Nasz Leon od 9 lat żyje w mroku i jest to cudowny zwierzak.
Nie pamiętam hasła
Chcesz dołączyć do nas ? Zarejestruj się
 

Encyklopedia Ras

Kot burmski

Kot, który potrafi komunikować się z bogami.
Więcej o tej rasie

Polub nas na Facebooku!

Innowacyjna gospodarka Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego